Znów prezentacja… ehhh – przygoda z Jiu-Jitsu – projekt jak marzenie
Hej,
Nie zgadniecie co robie… prezentację na temat systemu operacyjnego GNU/Linux. Tak naprawdę robie to pierwszy raz w życiu, ale w Technikum mieliśmy już zajęcia z Systemów operacyjnych i sieci komputerowych, prowadzone w stylu:
„… w tym tygodniu zajęcia przygotowuje grupa numer 2, macie do opracowania …”
Miałem nadzieję, że na studiach to mnie nie spotka… oczywiście nie mogę narzekać na brak zajęć, oj jest co robić. Prowadzący z matematyki dyskretnej zaproponował nam projekt do napisania w dowolnym języku, który będzie zawierał implementację algorytmu opierającego się na teorii logiki rozmytej. Jako przykład wskazał program do analizy krwiaków mózgu. Dokładnie program ma wyodrębniać ze zdjęć mózgu, krwiaki. Problem leży w tym, że zdjęcia są w skali odcieni szarości, a odróżnienie kolorów, kształtów to już wyższa szkoła jazdy, nie mówiąc o przedstawieniu krwiaka w 3D łącznie z obliczeniem jego objętości i dokładnych rozmiarów. Aplikacja ma pomagać w szybkim rozpoznaniu schorzenia i jak najszybszym przygotowaniu pacjenta do operacji. Niestety chyba nawet nie mam co marzyć o takim projekcie to nie moja liga przynajmniej na razie, ale właśnie w takich przedsięwzięciach chciałbym uczestniczyć. O ile mam dobrą pamięć to moja babcia to przewidziała
chciałbym, żeby tak było.
Ostatnio stwierdziłem, że trzeba się wzmocnić. Nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie, zadbać o siebie i troszkę zmienić podejście. Więc to zrobiłem… poszedłem w piątek do klubu z kumplem i wypiliśmy kilka browarów… żart oczywiście
Wprawdzie to prawda, ale nie to miałem na myśli.

Otóż zapisałem się na treningi Jiu-jitsu goshin-ryu. Ja po prostu kocham ruch, muszę aktywnie spędzać czas. Do tańca już bym nie wrócił, gdzieś tam głęboko dalej jestem kosmicznym czubkiem, ale to już raczej nie moja stylistyka. Sądzę, że w Jiu-jitsu się odnajdę. Idzie mi nienajgorzej. Na razie na rzecz treningów musiałem zoptymalizować zarządzanie czasem, ale za to świetnie sypiam i podobnie się czuję. Wiem wiem to dopiero początek semestru, ale mam nadzieję, że teraz będzie łatwiej i dam radę podobnie jak zrobiłem to poprzednio. Nie mogę spędzać całych dni na uczelni.
Na tym kończę…
Pozdrawiam Levik













